GÓRA

Pomadka KOBO Professional

Po raz pierwszy kupiłam kosmetyk z tej firmy i jest to wlaśnie pomadka do ust w kolorze wściekle czerwonym.

Uściślajac mam pomadkę Extreme Gloss kolor: 212 Flamenco Red. Można ją zobaczyć na stronie producenta http://koboprofessional.pl

Pomadka ma dosyć ładne, proste czarne opakowanie, ale czasem źle się otwiera, tzn. otwierając ja wyjmuje się nie ta część co trzeba. Ale to tylko czasami.

Kolor na ustach jest rzeczywiście taki jak chciałam. Malując usta raz, nie jest to jeszcze kolor bardzo mocny, jednak po nałożeniu kolejnej warstwy kolor jest już piękny.  Ładnie się błyszczy. Nie jest jakoś specjalnie trwała, ale tego akurat producent nie obiecuje. Co mnie jednak zdziwiło, to to,że producent obiecuje powiększenie ust do 40 %  dzięki składnikowi MAXI- lip, tego u siebie nie zaobserwowałam. Kupując tą pomadkę, nie zwróciłam uwagi na tą informację, ale to dobrze, bo wtedy bym jej nie kupiła, bo nie potrzebuję pomadek powiększających usta, jestem zadowolona ze swoich.

Cena 15,99 zł.

zdjęcie przykładowe, nie jest to kolor opisywany przeze mnie.

kolor: 212 Flamenco Red ( zdjęcie robione z  lampą)

kolor: 212 Flamenco Red ( zdjęcie robione bez lampy w świetle dziennym)


kolor: 212 Flamenco Red ( kolor na ustach, zdjęcie robione z lampą)

Czytaj dalej
GÓRA

Pomadki ochronne do ust Nivea

Dzien dobry witam w sobotnie  popołudnie.

Nie mam czasu sie rozpisywać, ale chciałam napisać dopóki pamiętam co mam na myśli.

Otóż, zdjęcia nie wklejam bo nie mam czasu szukać. Ale do sedna. Wypróbowałam wiele pomadek ochronnych Nivea, mają ich teraz całkiem sporo. jakaś różana, nawilżająca, klasyczna, jakaś taka zielona nie wiem z czym ona tam jest. Była chyba też mango, no dużo tego jest teraz. Ale u mnie sprawdza się tylko i wyłącznie ta CLASSIC. Najlepiej nawilża, nawet lepiej niż ta nawilżająca. Tamte na moich ustach zachowują sie jakos dziwnie. Nie są takie, hmmm jedwabiste, nie wiem jak to określić, ale zawsze ale to zawsze wracam do tej klasycznej chociaż czasem skuszę się na inną.

Ale jak wiecie jest jesień idzie zima i czas kupic Tisane 😀 na zimę tylko i wyłącznie TISANE !  Nivea na wiosnę i lato a Tisane na zime!

Czytaj dalej
GÓRA

Błyszczyk w tubce Inglot Lip Gloss Juice

Ojojoj! Te słowa w pełni oddają odczucia po posmarowaniu ust tym błyszczykiem. No klei się niemiłosiernie. Kolorki są ładne, transparentne, zapach też oki, owocowy, ciekawy, słodziutki, ale ta kleistość zabija wszystkie zalety. Idąc ulicą wszystkie latające pyłki przyklejaly mi się do ust. Nie fajne to uczucie było niestety. No i nie kupię tego blyszczyka wiecej. Lubię Inglota (kosmetyki, bo właściciela pana Inglota nie znam :))  ale te błyszczyki im się nie udały.

Czytaj dalej
GÓRA

Balsam do ust Tisane

Jako pierwszy postanowiłam ocenic balsam do ust Tisane. Jestem mu wierna od lat. Kupuję go zawsze zimą bardzo rzadko latem, jakoś tak kojarzy mi sie zimowo. Jest to świetny balsam za dobrą cenę. Ma taki miodowy zapach, który UWIELBIAM. Jest w słoiczku, co niektórzy uważają za wadę, mi jednak to nie przeszkadza. Gdyby był  w sztyfcie, to pewnie nie byłby już taki fajny, bo musieli by coś do niego dodać, aby miał inną konsystencję. Słoiczek jest malutki, bez problemu mieści się w kieszeni czy torebce. Owszem jeśli ktoś ma długie paznokcie, to może mu się niewygodnie nabierać ten balsam, bo może chodzić pod paznokieć. Ja tylko czasami mam dłuższe paznokcie, ale jakoś sobie radziłam. Ogólnie bardzo fajny balsam. Nie nawilża jakoś tak super, tylko tak przeciętnie. Pomaga gdy usta są wysuszone. Smaku nie ma w ogóle, ani ładnego, ani całe szczęście chemicznego.   Mam do niego chyba jakiś sentyment. I może są lepsze jakieś balsamy do ust lub pomadki, ja jednak co zimę i tak będę kupowała ten.

Czytaj dalej
GÓRA

Pomadka – kultowy kosmetyk

Pomadka jest kosmetykiem znanym od wielu lat.  Kobiety używają jej od dawien dawna. Sama jestem jej wierna od jakiegoś czasu. Wcześniej miałam etap błyszczykowy, ale teraz chyba do niej dojrzałam ( jak to brzmi- jakbym była w wieku średnim). Pomadka zwana też jest „szminką”. Może najpierw wyjaśnię sprawę techniczną. Będzie to raczej wyjaśnienie dla panów, którzy nie bardzo orientują się w damskich przyborach do makijażu. Słowa pomadka czy szminka czasem są im obce jak życie w abstynencji.

A wiec szminka ( pomadka) to  kolorowy kosmetyk w formie sztyftu, który służy kobietom ( czasem i mężczyznom- o zgrozo) do podkreślenia ust oraz nadania im odpowiedniej barwy. Nie będę pisała  z  jakich składników składa się pomadka, bo sama tego nie wiem. Wiem tyle, co mówią reklamy, że pomadki zawierają substancje nawilżające, nabłyszczające, czasem są wzbogacone w witaminy, substancje odżywcze, zapachowe. Niektóre mają nawet filtry chroniące usta przez wpływem szkodliwego promieniowania ultrafioletowego.   Tak twierdzą producenci. Ile w tym prawdy? Nie wiem, wierzę im na słowo, a może nie powinnam…  A tak poza tym, najważniejszy chyba w pomadce jest pigment. Jej kolor zależy właśnie od zawartego pigmentu. Im jest go więcej, tym kolor szminki będzie mocniejszy, bardziej intensywny.

Jak już pisałam najpopularniejszą formą pomadki jest sztyft. Jednak są również pomadki w płynie, przypominające błyszczyk. Mają za zadanie bardziej nabłyszczać i nawilżać usta.

Warto wspomnieć również o pomadkach ochronnych do ust (używanie takich wybaczam mężczyznom, im też należy się ochrona ust. Ochrona podkreślam, a nie ich zdobienie- IMO oczywiście). Takie pomadki są z reguły bezbarwne, bądź lekko zabarwione. Mają bogatszy skład, więcej substancji odżywczych i ochronnych. Często wzbogacone są o różne zapachy. Najczęściej są to zapachy owoców, wanilii, gumy balonowej, czy nawet toffi, czekolady, szarlotki. Wybór zależy od upodobań kupującego.

Czytaj dalej