GÓRA

Tusz do rzęs Benefit They’re real + miniatura they’re real Push-up liner

Ostatnio kupiłam w drogerii ten tusz. Chciałam coś do 100 zł, a że akurat dodatkowo była promocja -20% to sie skusiłam.

Pani zachwalała mi ten tusz jako jeden z najlepiej się sprzedających.

Akurat był w komplecie z miniaturą eyelinera i mini saszetką mleczka do demakijażu.

Tego mleczka jeszcze nie wypróbowałam, narazie tylko tusz i eyeliner.

Na pierwszy ogień idzie tusz.

Moim zdaniem to nic specjalnego, a nigdy w życiu nie warte 100 zł. Taki sam efekt osiągam przy pomocy średnio-półkowych tuszy typu Max Factor, Bourjois itp.  Owszem Fajnie się maluje tą szczoteczką, która na końcu ma „kuleczkę” nią można fajnie pomalować dolne rzęsy. Ciut skleja rzęsy, niestety. Nie tego oczekiwałam, Rzęsy pomalowane jedną warstwą może nie są sklejone, ale mało wyraziste, za to 2-3 warstwy to już posklejane i niestety tworzą się grudki na nich, co mnie zirytowało strasznie.

 

Dla niektórych zaletą tego tuszu może być to, że dobrze się utrzymuje na rzęsach, trudno go zmyć. Dla mnie jednak nie jest to zaleta ( to że trudno go zmyć) , bo jakbym chciała używać tuszu wodoodpornego to taki właśnie bym kupiła. A od tego oczekiwałam, że nie będzie problemu aby go zmyć zwykłym płynem micelarnym. Niestety ciężko się zmywa, przez co muszę mocno pocierać rzęsy, nie wypływa to korzystnie na nie niestety.

Kolor to głęboka czerń, tutaj się nie przyczepię.

Podsumowując. Nie kupię ponownie. Nie i .

 

Co do miniaturki eyelinera to jestem pozytywnie zaskoczona, bo jest całkiem fajny.  Nowością jest dla mnie końcówka, z taką się jeszcze nie spotkałam. Taka silikonowa, wyprofilowana, ze ściętą końcówką. ( na zdjęciu zatkany jeszcze pomarańczowym koreczkiem). Tusz wydobywa się przez pokręcenie końcówką. Z początku myślałam, jak tu się pomalować takim cudem, ale okazało się, że kreska wychodzi mi idealnie, no lepiej niż przy tradycyjnych eyelinerach. Tutaj tusz jest dosyć gęsty, nie rozmazuje się przy nakładaniu.  Dzięki temu, że sami go dozujemy poprzez kręcenie końcówką, możemy kontrolować ile go nabieramy, ile jest nam potrzebne aby namalować kreskę.

Podoba mi się.

Podsumowanie. Jestem na tak, pewnie kupię pełnowymiarowe opakowanie.

Zestaw kosztował 119 zł.

Czytaj dalej
GÓRA

Jak pogrubić rzęsy

Są na to różnego rodzaju domowe sposoby. Oczywiscie można udać się do kosmetyczki, która zrobi to profesjonalnie, ale ja nie mam na to czasu, ochoty, ani pieniedzy. Ochota może by się znalazła, gdyby czas był. No ale w domu też można sobie jakoś z tym radzić.

Pierwszym takim łatwym sposobem jest delikatne przypuszenie rzęs pudrem, przed ich pomalowaniem.

Jeśli chcemy je optycznie zagęścić, to można narysować między rzęsami malutkie kropeczki za pomocą ciemnej kredki do oczu bądź eyelinera. Łatwe t nie jest, wymaga trocęe cierpliwości, ale da się to jakoś zrobić.

Można narysować również grubą kreskę, przy samej linii rzęs.

Przed pomalowaniem rzęs, warto je rozczesać, czystą suchą szczoteczką, a dopiero później pomalować. Po nałożeniu pierwszej warstwy tuszu, dopóki rzęsy nie wyschły można je jeszcze raz przeczesać czystą szczoteczką. Wymodelują się wtedy ładnie i rozczeszą.

Czytaj dalej