Nigdy nie kwapiłam się zeby używać produktow antycellulitowych. Ostatnio jednak stan mojej skory nieco mnie rozczarował więc postanowiłam coś z tym zrobić. Zaczełam od taniego preparatu jakim jest Ziaja Rebuild. Jest tanie kosztuje ok 12 zl. Jednak pojemność mocno rozczarowuje raptem 150 ml balsamu do ciała? No śmiech na sali. przecież przy codziennym stosowaniu w tydzień go wykończę. Może są większe opakowania, ale jakoś nie rzuciły mi się w oczy.

Ale do rzeczy Jak narazie używałam go tylko kilka razy, więc o efektach niewiele mogę powiedzieć.

Wg producenta serum poprawia drenaż wody w głębszych warstwach skóry. Wyraźnie zmniejsza retencję wody.  Redukuje grubość tkanki tłuszczowej. Wyraźnie zmniejsza cellulit i modeluje kształt sylwetki.

Zawiera połączenie kwaitowo-orientalnej kompozycji kumquatu, kwiatów Davana, drzewa Massoina i cynamonu z dzikością anyżu.

Na szczęście mocno anyżowo nie pachnie, bo nie lubię tego zapachu. Nie rozgrzewa, nie chłodzi. Ładnie się wchłania. Po kilkukrotnym użyciu nie zrobił nic, no ale cudow nie oczekiwałam. Zużyję go do końca, może kupię następne opakowanie i napiszę coś więcej na jego temat.

Miałam okazję przetestować manicure hybrydowy. Wykonany został preparatami CND shellac.

Zdjęcie robione telefonem, ale zawsze coś tam widać.

Manicure francuski na krotkich paznokciach. Według producenta powinien się trzymać do 14 dni. Moj w niezmiennym w zasadzie stanie utrzymał się 10 dni, po tym czasie pojawiły się delikatne odpryski no i odrost, ktory był mało widoczny, ale gdybym miała zrobiony kolorowy manicure, to pewnie już wcześniej byłoby go widać i byłabym zmuszona  go usunać. A tak ze to frencz mało widoczny to jakoś wytrwałam te 10 dni. Faktycznie ładnie się trzymał, nie było odpryskow, odciskow na lakierze, błyszczał się przez caly czas ładnie.

Najpierw na paznokcie kładzie się  Shellac UV Base Coat, utrwala się pod lampą 10 sekund, na to lakier kolorowy, ktory rownież należy utwardza się pod lampą ok 2 minut, a na wierzch  Shellac UV Top Coat, zapewniający trwałość i piękny połysk.

Usuwa się go acetonem, moj jednak znakomicie sam zaczął odchodzić płatami z paznokci. Więc taką metodą go usunęłam. Paznokcie nie były po nim zniszczone, jednak odżywienia też nie zauważyłam. Natomiast zaletą było to, że przed położeniem Shellaca starsznie rozdwajały mi się paznokcie, dlatego musiałam spiłować na krotko, a ten manicure pozwolił im ładnie odrosnąć bez rozdwajania. teraz po zdjęciu mam ładne i długie paznokcie.

Cena w salonach to ok 70-80 zł.

CND Shellac UV występuje w 24 kolorach


W promocji kupiłam błyszczyk w Sephorze. Chociaż nie lubię błyszczyków w tej formie, to jednak cena była zachęcająca. Promocja z 39 zł na 9 zł. Więc całkiem tanio. Ceny regularnej w życiu bym za niego nie zapłaciła.

Jak to większość błyszczyków tego typu trochę sie klei, jest półtransparentny, daje delikatny odcień, ma maleńkie drobinki.

Zdjęcie na którym trzymam go w dłoni dokładnie oddaje jego kolor w rzeczywistości.

Jak wczoraj obiecałam dzisiaj zdjęcia nowych kosmetyków. Zacznę od lakierów do paznokci, bo przecież żaden blog o kosmetykach nie może się obejść bez lakierów :)

Pierwszy z nich to nr 152. Ładny brzoskwiniowy kolorek. Prónowałam pomalować nim paznokcie, ale cierpliwości nie miałam, bo dziwnie się rozprowadzał, więc go zmyłam i pomalowałam drugim. temu dam jeszcze szansę za kilka dni.

Drugi to taki nudziak, numer 12 Caffee Macchiato. jak widać na zdjęciu ma fajny delikatny odcień, jest całkowicie kryjący. Bazą pod lakier był Revlon Quick Dry Base Coat.

Dzisiaj całkiem przypadkiem stałam się posiadaczką żelu pod prysznic Avon Senses Tropics, Wylosowałam go w loterii :D

No i jak przystało na blogi o urodzie musi być recenzja. Ale to musicie poczekać chociaż kilka ani, aż go wypróbuję i zobaczę co zrobi z moją skórą.

Nowe zakupy kosmetyczne poczyniłam ostatnio :) Jutro cyknę fotki, bo dzisiaj bateria w aparacie mi padła.

Ale w skrócie mogę napisać co kupiłam. Hmm w zasadzie wszystko z ArtDeco, podkład matujący, korektor rozświetlający, cień do powiek, no i gratis dostałam pełnowymiarowe opakownie pudru mineralnego. Jutro obiecuję zdjęcia.

Aaa no i dwa nowe lakiery z Colour Alike :)

Dzisiaj recenzja, zapraszam wieczorem :)

No więc nastał wieczór i czas na recenzję.

Najpierw kilka informacji od producenta. Łagodny tonik ochronny odświeża, oczyszcza i tonizuje skórę. Pozostawia na skórze kojący film. Polecany jest do skóry ze skłonnością do przesuszania. Jest to tonik  hipoalergiczny, nie powodujący powstawania zaskórników.

Skład:

  • Woda termalna Avène 98%
  • Nie zawiera alkoholu.
  • Krzemiany
  • Formuła oil-free

Wg mnie to bardzo dobry tonik. Mimo iż posiadałam tylko mini wersję 50 ml. wystarczył mi na dość długo.

W buteleczce jest dwuwarstwowy, należy nim wstrząsnąć przed użyciem. Naprawdę łagodzi podrażnienia, przynosi odczuwalną ulgę suchej skórze.  Przynajmniej mojej. Przyjemnie delikatnie pachnie. Skóra jest gładsza w dotyku, milsza, czy zostawia jakiś film na skórze? Hmm, no u mnie czuć było tylko wyraźne wygładzenie, może coś tam zostawia, ale na pewno nic co mogłoby przeszkadzać. Nie lepi się, nie błyszczy jakoś specjalnie. Wg dobry produkt.

Jak większość produktów Avene jest dość drogi. Wersja 200 ml. kosztuje ok 65 zł.

tags,

Kupiłam niedawno (kosmetyk niezbędny;)) spray z filtrem. Muszę się solidnie filtrować przed wyjściem na słońce, a smarowanie się lepkimi kremami i mleczkami jest trochę uciążliwe. W drogerii wpadł mi w ręce ten produkt. Miałam iść do apteki po coś fotostabilnego, ale najwyzej będę częściej powtarzała aplikację.

Zainteresował  mnie ten produkt, bo jest w sprayu. Czyli już coś lżejszego niż krem. Rzeczywiście nie jest bardzo tłusty, coś tam na skórze zostaje, no ale cudów nie oczekiwałam.  Szybko się wchłonął. Nie lepił się, był faktycznie przezroczysty.

Wyszłam na słońce, ale zaznaczam że i tak siedziałam w wielkim kapeluszu i gdzie się dało to szukałam cienia. No i nie opaliłam się, nie zaczerwieniłam, co znaczy, że działa. Nie wiem jak przy dłuższym przebywaniu na słońcu by było, na pewno trzeba reaplikować go.

Narazie znalazłam tylko jeden mankament. To trochę uciążliwy. ZAPACH. Dla mnie pachnie intensywnie jak męskie perfumy. Wiem, ze to może kwestia odbioru, wyczulenia na zapachy, no ale ten produkt pachnie naprawdę intensywnie.  Niestety nie wywietrzał na dworze.

Jeszcze informacje z etykiety ” Przezroczysty spray spf 30 o wyjątkowej w 100% przezroczystej i nietłustej formule zapewnia natychmiastową i skuteczną ochronę przed poparzeniem słonecznym. Szybko się wchłania i nie pozostawia uczucia lepkości na skórze. Wodoodporny. ”

Widziałam jeszcze wersję SPF 20

Cena ok 30 zł.

Postanowiłam jak najmniej wydawać na zbędne kosmetyki. Ostatnio zakupiłam sobie tylko Tonik bezalkoholowy Melisa z firmy Uroda. Ma dobre recenzje więc postanowiłam go wypróbować. Wcześniej miałam próbkę toniku Avene, wystarczyła mi na kilka tygodni. Był świetny, ale cena odpowiednio wyższa. Cóż, wypróbuję najpierw tańszy, a gdyby się nie sprawdził to kupię pełnowymiarową Avenkę.

tags,

Nie wiem co się dzieje z moimi paznokciami. A ściślej mówiąc kupiłam nowy przyśpieszacz, wysuszacz do lakieru, tym razem firmy Essence, po tym jak zjechałam Revlon musiałam nabyć coś nowego. I co się okazało, że zrobił z moimi paznokciami to samo co Revlon, tzn pod lakierem powstały jakby pęcherzyki powietrza. To nie może być przypadek, dwa różne preparaty, różnych firm.  Hmm muszę zrobić małe śledztwo :) moze to wina lakierów?

Może za wcześnie kładę się spać ( z reguły maluje paznokcie wieczorem, czekam aż wyschną i kładę się do łóżka). No ale czekam zawsze co najmniej pół godziny do godziny. A przecież po zastosowaniu takiego preparatu takie paznokcie powinny szybciej wyschnąć? Zrobię wieczorem test. Paznokcie u jednej ręki pomaluję samym lakierem, a u drugiej na wierzch nałożę jeszcze wysuszacz. Zobaczymy co wyjdzie z tego eksperymentu.