Sluchajcie. Wypróbowałam w końcu szampon Biały jeleń. Dodam, że przed nim używałam szampon Dove do włosów farbowanych, więc domyślacie się pewnie, że zmiana była kolosalna.

Zapach ten szampon ma ładny, tak jak pisałam. Natomiast jakieś dziwne wrażenie miałam jak go nałożyłam na włosy, słabo się pienił, i miałam wrażenie że wsiąka w moje włosy i musiałam do dobierać ze dwa razy, bo nie mogłam umyć głowy. Jak już miałam tą wystarczajacą dla mnie ilosć, to już jakoś poszło, ale włosy podczas mycia nawet były zupełnie inne niż po szamponie Dove (jak myłam Dove, to on jest taki kremowy i fajnie się ślizga po włosach)a po tym szamponie wlosy podczas mycia były takie szorstkie. Jakoś dobrnełam do końca mycia. Na koniec niestety musiałam nałożyć odżywkę, bo miałam wrażenie, że nie rozczeszę włosów, były takie szorstkie, poplątane.

Jak już je wysuszyłam to okazało się, że są fajniejsze niż po szamponie Dove +odżywka.

Absolutnie nie są szorstkie, są gładkie, posłuszne. Tylko nie jestem w stanie powiedzieć jakie byłyby bez odżywki, może jutro spróbuję jej nie używać i ocenię włosy po samym szamponie.

c.d.n.

Znowu spadł śnieg, jest szaro, buro zimno. Mam ochotę na jakieś rozgrzewające zapachy, możecie coś polecić?

Nie muszą być perfumy, może być jakiś smakowity balsam albo krem do rąk, ważne aby kojarzyło się przyjemnie z ciepłem, poprawiało humor. Jakie lubicie kosmetyki na takie zimne dni?

Dzisiaj zainwestowałam w Białego jelenia. Przeszłam się do sklepu i kupiłam mydełko i szampon. Szampon nie był w planie, ale jakoś tak wpadł mi w oko więc postanowiłam kupić w ciemno i zobaczymy jak się będzie sprawował.

Wiele dobrego słyszałam o mydach Biały Jeleń, natomiast o istnieniu szamponu pojęcia nie miałam. Zauważyłam też na półce  żele pod prysznic z tej firmy dla kobiet i osobny dla mężczyzn. Z tym zakupem jednak się wstrzymałam, aż skończę mój żel Nivea Melonowy :D

Może najpierw kilka słów o szamponie. Podam informacje ze strony producenta

Hipoalergiczny szampon Biały Jeleń z naturalnym chlorofilem powstał z myślą o osobach z różnego rodzaju alergiami i problemami skórnymi. Jest przeznaczony głównie dla osób o skórze wrażliwej, mieszanej i do włosów tłustych. Jego receptura została oparta na naturalnych, bezpiecznych i delikatnych środkach myjących i pielęgnujących włosy, które po umyciu łatwo się rozczesują, są miękkie, lśniące i puszyste.

Przebadany klinicznie wśród osób z alergiami skórnymi. Nie zawiera alergenów i sztucznych barwników.

Zawiera:
• proteiny pszeniczne ułatwiające rozczesywanie,
• bawełnę wygładzającą powierzchnię włosa,
• biotynę zwaną witaminą pięknych włosów,
• naturalny chlorofil regenerujący podrażnioną skórę.

Tak jak mówiłam ja go jeszcze nie wypróbowałam, ale zrobię to dzisiaj. Po jednym użyciu raczej nie napiszę recenzji, będziecie musieli na nią troszkę poczekać, bo chcę być obiektywna i dobrze go przetestować. jedyne co mogę teraz ocenić to kolor i zapach. jest prawie bezbarwny, no może z lekkim dodatkiem zieleni. Pachnie natomiast tak hmm, fiołkowo-ogórkowo? Nie mogę nazwać tego zapachu, skądś go znam, ale nie pamiętam skąd.  W każdym bądź razie jest to ładny zapach.

Mydełko również dzisiaj wypróbuję, zarówno do mycia rąk jak i do filcowania kulek ;)

Aha, co producent pisze o mydełku:

Hipoalergiczne mydło naturalne Biały Jeleń do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej ze skłonnością do alergii.
Wyprodukowane metodą tradycyjną, zawiera naturalne składniki, nie podrażnia skóry oraz skutecznie usuwa zabrudzenia.

skład szamponu

kolor szamponu

Ceny:

Mydło: 2,65 zł za 200 gram

Szampon: 7,40 zł za 300 ml.

Ostatnio córka stłukła mój kominek do olejków zapachowych, więc wybrałam się do sklepu po nowy. Przy okazji nabyłam kilka olejków. m.in lawendowy. Raczej nie mam zamiaru używać go w kominku, ale chciałam zrobić saszetki zapachowe przeciw molom do szafy, no i dla zapachu samego, żeby w szafie ładnie pachniało. Nie mam dostępu do suszonej lawendy, wiec poradzę sobie jakoś z olejkiem.

Przy okazji zaczęłam szukać w necie, jakie jeszcze właściwości ma lawenda i znalazłam na blogu raj-dla-ciala fajne przepisy na woreczki do kąpieli

  • Potrzebne będą bawełniane woreczki
  • do zawiązania  sznureczek lub wstążka z materiału.
  • woreczek napełniamy ziołami lub suszonymi kwiatami.
  • zawiązujemy
  • Gotowe woreczki wieszamy na kranie podczas nalewania wody do wanny, tak aby woda przez nie przepływała
  • proste, prawda?

Poza tym można zrobić również inne woreczki np.

  • Woreczek odmładzający:  garść suszonego rozmarynu, garść suszonej lawendy
  • Woreczek energetyzujący i odświeżającyi: garść suszonego rumianku, garść suszonej lawendy, dwie garście suszonej bądź świeżej mięty
  • Woreczek upiększający: garść suszonego rumianku, dwie garście suszonych lub świeżych płatków róż, garść lawendy.

Aha, alergicy powinni uważać, bo lawenda może uczulać.

A olejek mam taki, zdjęcie zapożyczone z hugedot, wybaczcie, nie mam siły robić zdjęcia o tak późnej porze.

Dostaję od Was mailowo różne pytania. W wolnej chwili postaram się odpowiedzieć na wszystkie.

Użytkowniczka anexis pytała mnie o depilację, czy warto iść na depilację laserową.

No więc ja zdania na ten temat nie mam, bo nie byłam. Nie mogę po prostu.

Była natomiast moja koleżanka, która jest bardzo zadowolona. Ona była właśnie na depilacji laserowej, a nie osttanio popularnej fotodepilacji. Koszt był dość spory, za jedną sesję zapłaciła ok 700 zł z tego co pamiętam, i musiała jeszcze zabieg powtórzyć. Ale teraz ma spokój, gładziutkie nowi i pachy. No i ona poleca tą formę depilacji. Mówiła, że ejst to bolesne, ale do zniesienia.

Ja natomiast nie lubię bólu, z depilatorem również raczej się nie przyjaźnię, tym bardziej z plastrami.

Używam zwykłej maszynki i pianki. Ostatnio kupiłam bardzo fajną piankę a mianowicie Gillette Satin Care Floral Passion, a właściwie, żel, który w kontakcie  z wodą zmienia się w piankę.  ma fajny kwiatowy zapach, śliczny różowy kolor. No i przede wszystkim ułatwia golenie, dobrze trzyma się nogi, nie spływa, jest wydajny. Polecam.

Ceny nie pamiętam niestety.

Jestem bardzo wybredna jeśli chodzi o żele pod prysznic. Nie biorę nigdy w sklepie pierwszego lepszego, ale wącham, czytam etykiety itp.

Chociaż lubię kosmetyki naturalne, to żele pod prysznic kupuję raczej normalne, ze względu na cenę. Szybko je zużywam więc nie kupuję drogich, a te naturalne to silą rzeczy są droższe.

Dzisiaj chciałabym Wam polecić żel pod prysznic Nivea sunny melon.

Skusił mnie jego zapach, owocowy,ale z nutką świeżości, delikatny,

kolor piękny słoneczny żółto-złoty z maleńkimi drobinkami oleju. Pięknie wygląda. Jakoś tak pozytywnie mnie nastraja.

Świetnie się pieni, dobrze myje, zapach utrzymuje się na skórze. Ja będę do niego wracała na pewno.

Cena ok. 10 zł.

Ostatnio szukałam dobrej nawilżająco-ochronnej pomadki do ust. W aptece Pani poleciła mi sztyft LIPS

jest to dermokosmetyk przyśpieszający regenerację ust, przyśpiesza gojenie zmian skórnych, zapobiega ich nawrotom.

Chociaż ja nie mam takich problemów, to jednak skusiłam się na tą pomadkę i nie żałuję.

fajnie nawilża usta, na długo. Pomadka ma wyciąg z szałwi który działa antybakteryjnie.  Nie wysusza, nie tworzą sie suche skórki.  Pomaga nadmiernie wysuszonym ustom.

Info od producenta:

Stosować wielokrotnie w ciągu dnia. W uciążliwych zmianach – stosować równolegle tabletki LIPS.
Uwaga! W zmianach o podłożu bakteryjno-grzybiczym lub wirusowym po wygojeniu ust – nie używać ponownie tego samego sztyftu.

SKŁADNIKI AKTYWNE:
Szałwia lekarska (Salvia officinalis), ryboflawina (wit. B2), benzoesan benzylu, olej z nasion bawełny, wosk pszczeli, lanolina.

Cena 7-9 zł

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

dużo radości, miłości i spokoju


Tak się składa, że wygrałam to serum w konkursie. Bardzo się ucieszyłam, bo raczej sama nie skusiłabym się na krem za tą cenę. Kosztuje ok 250 zł za 50 ml. To dużo.

Może najpierw kilka słów od producenta.

Nawilżające serum z 97,5% składników z upraw roślinnych pochodzenia naturalnego oraz 100% zapach pochodzenia naturalnego redukuje objawy zmęczonej skóry oraz dodaje jej dodatkową porcję energii. Formuła z brokuły i z białka sojowego zwalcza nieprzyjemne uczucie napięcia skóry oraz sprawia, że wygląda ona na wypoczętą i zrelaksowaną. Nie zawiera parbenow, olei mineralnych i jest bez sztucznych barwników.

  • Działanie: nawilżające
  • Rodzaj skóry: skóra normalna

Składniki: Brokuły, białko sojowe, macierzyste komorki jabłka

Stosować samodzielnie lub z innymi środkami do pielęgnacji skóry. Stosować rano lub na wieczór przed użyciem kremów.

Ja najczęściej stosuje to serum rano, po umyciu twarzy odczekuję kilkanaście minut i aplikuję na twarz i szyję.

Uwielbiam jego zapach. Szczerze. Jest naprawdę fajny. Taki z powerem, ale nie nachalny. Dodaje energii. owocowy, nie za świeży, nie za słodki. Dla mnie w sam raz.

Skóra po nałożeniu serum jest fajnie wygładzona. Co to więcej napisać. Mimo, że głównym zadaniem serum jest nawilżanie, to u siebie zauważyłam również wyrównanie kolorytu skóry, przebarwienia jakby mniej widoczne. Nie wiem czy to za sprawą tego serum, czy dlatego, że słońca teraz mało, no ale fakt jest faktem.

Skóra stała się mnie problematyczna, to na pewno. Jestem zadowolona z tego serum. Szkoda, że jest takie drogie, bo jak mi się skończy, to pewnie go nie kupię, bo do bardzo wysoka cena dla mnie. A składnik aktywny działa przez 3 miesiące, wiec co 3 miesiące musiałabym kupować nowe.

Ubolewam na ceną i cieszę się dopóki mogę, zostało mi jeszcze ok pół opakowania.

Dzisiaj przyszedł czas na recenzję tej odżywki. Jest to odżywka BEZ SPŁUKIWANIA. Trafiła do mnie przypadek, bo chciałam „ze spłukiwaniem”, a dostałam „bez”. Ale przcecież nie wyrzucę. Postanowiłam zużyć do końca i dopiero wtedy kupić nową.

Wg. producenta odżywka regeneruje i wygładza włosy, zapewnia wyjątkową łatwość rozczesywania.

Ja trochę się jej bałam, bo zawsze te odżywki bez spłukiwania bardzo obciążały mi włosy i wyglądały one jak przetłuszczone. Na szczęcie ta odżywka jest łaskawa dla moich włosów. Wyciskam z niej porcję wielkości orzecha, coś między laskowym a włoskim :) (dodam ze włosy mam ciut za ramiona). No i tą odżywkę wcieram we włosy, ale omijając ich nasadę, bo tam na pewno szybciej by się przetłuszczały.

Z tym rozczesywaniem, to faktycznie trochę pomaga, ale moim zdaniem lepiej by się sprawowała odżywka ze spłukiwaniem.

Nie obciąża włosów, ładnie pachnie.

Trochę mała pojemność 150 ml. cena ok 18 zł