Pokazuję Wam błyszczyk mój ulubiony, ten którego tyle czasu szukałam. Na dokładkę moja ukochana pomadka. Rimmel kolor Airy Fairy nr. 070. Ta jedyna ma idealny dla mnie kolor. Szukałam podobnego z innych firm, lecz bezskutecznie. Tak więc tej jestem wierna i to już chyba czwarta sztuka tej samej pomadki.  Ma mam tylko zdjęcie w świetle sztucznym ale wystarczy że wrzucicie w google nazwę pomadki a znajdziecie jej mnóstwo zdjęć, jest bardzo popularna. Dzisiaj postaram się cyknać jej kilka fotek.

————————————-

Błyszczyk Glam Shine Juice L’Oreal Nude Juice nr. 206

———————————————–

Pomadka Rimmel kolor Airy Fairy nr. 070

Przy okazji dodam nową recenzję.
Tym razem padło na odzywkę do włosów loreal ELSEVE COLOR VIVE (do włosów farbowanych lub z pasemkami)

Wiem wiem, że to nie naturalna pielęgnacja, ale to jedna z niewielu odżywek sklepowych które naprawdę lubię i nigdy
mnie nie zawiodły. Kosmetyki do włosów a zwłaszcza naturalne jakoś do niedawna nie przyciągały mojej uwagi bardzo.
Nie mam problemów z wypadaniem włosów, przetłuszczaniem czy łupieżem. Po prostu wybierałam szampony do włosów farbowanych, ładnie pachnące. Oczywiście czytałam wcześniej recenzje różne, ale powiedzmy sobie szczerze, brałam i tak co mi pasowało.

Od niedawna interesują mnie kosmetyki naturalne również do włosów, w tym celu mam zamiar zakupić olejek kokosowy, ale o tym innym razem.

Póki co mam w domu tą odżywkę loreal, a w zasadzie już ją niedługo skończę. Kupowałam już ją wielokrotnie. Ale nie jakoś regularnie, średnio raz na pół roku może rzadziej, ale przez wiele lat.

Uwielbiam jej zapach, może to z sentymentu, może po prostu tak go lubię.
Odżywka bardzo fajnie wygładza włosy, przestają być takie napuszone, niesforne, elektryzujące się. Ujarzmia je bez problemu. Na dodatek to jedyna odzywka której zapach utrzymuje się na moich włosach. Naprawdę, każdy inny ulatnia się w tempie ekspresowym, a ten proszę pachnie i pachnie.

Odżywka zawiera filtr UV który chroni włosy przed szkodliwym działaniem słońca i przedłuża ich kolor. Nie wiem czy przedłuża kolor moich włosów, ale i tak ją lubię.
Co do ceny, to kiedyś te odżywki były droższe, takie odnoszę wrażenie. Teraz można kupić 400 ml w przystępnej cenie w promocji nawet niewiele ponad 10 zł.  Szampon z tej serii również lubię, ale częściej kupuję odżywkę niż szampon.

Zgadnijcie jakie sklepy lubię najbardziej?

Oczywiście na pierwszym miejscu jest drogeria. Tak tak uwielbiam odwiedzać drogerie, jest tam tak kolorowo, pachnąco
że aż można kręćka dostać. Staram się chodzić do drogerii po konkretne rzeczy, choć przyznam, ze zdarza mi się iść tak sobie i kupić nieplanowany w ogóle kosmetyk.
A dopiero w domu po zakupie czytam o nim opinie. Staram się, żeby takich zakupów było jak najmniej. Z reguły wcześniej czytam opinie o kosmetykach, wybieram sobie kilka i dopiero idę
do drogerii po te rzeczy. Wiem, że są sprawdzone i nie zawiodę się kupując je.

Zdarzają się dni, że idę tylko pooglądać nowości kosmetyczne. Wącham nowe perfumy, odlądam kosmetyki kolorowe.
czasem jak mi coś wpadnie w oko, to zapisuję nazwę i w domu sprawdzam, czy ktoś już wypróbował daną nowość.

Jeśli mowa o drogeriach i perfumach to ostatnio TZ kupił sobie Mexx pure life man, już po raz kolejny. Podoba nam się ten zapach. Piszę nam, bo lubię jak pachnie tymi perfumami.

Jest to zapach z kategorii raczej świeżych. Delikatny, nie nachalny, w sam raz do pracy, bo przecież zbyt ciężki zapach może być uciążliwy zarówno dla współpracowników jak i klientów. Ten zapach jest bezpieczny. Nie jest może zbyt trwały, niemniej jednak nam to nie przeszkadza.

Nuty zapachowe:
Linia głowy:  imbir, kolendra, grejpfrut
Linia serca:  rozmaryn, jasmin, frezja
Linia podstawy:  drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, mech dębu oraz żywica

Rok wprowadzenia na rynek: 2003

Cena: 30 ml/ 60 zł

Kupiłam sobie nowy lakier. Ostatnio upodobałam sobie firmę Colour Alike. Mają naprawdę fajne lakiery, zarówno pod względem kolorów jak i trwałości. Zdjęcia robione przy sztucznym świetle.

Sluchajcie. Wypróbowałam w końcu szampon Biały jeleń. Dodam, że przed nim używałam szampon Dove do włosów farbowanych, więc domyślacie się pewnie, że zmiana była kolosalna.

Zapach ten szampon ma ładny, tak jak pisałam. Natomiast jakieś dziwne wrażenie miałam jak go nałożyłam na włosy, słabo się pienił, i miałam wrażenie że wsiąka w moje włosy i musiałam do dobierać ze dwa razy, bo nie mogłam umyć głowy. Jak już miałam tą wystarczajacą dla mnie ilosć, to już jakoś poszło, ale włosy podczas mycia nawet były zupełnie inne niż po szamponie Dove (jak myłam Dove, to on jest taki kremowy i fajnie się ślizga po włosach)a po tym szamponie wlosy podczas mycia były takie szorstkie. Jakoś dobrnełam do końca mycia. Na koniec niestety musiałam nałożyć odżywkę, bo miałam wrażenie, że nie rozczeszę włosów, były takie szorstkie, poplątane.

Jak już je wysuszyłam to okazało się, że są fajniejsze niż po szamponie Dove +odżywka.

Absolutnie nie są szorstkie, są gładkie, posłuszne. Tylko nie jestem w stanie powiedzieć jakie byłyby bez odżywki, może jutro spróbuję jej nie używać i ocenię włosy po samym szamponie.

c.d.n.

Dzisiaj zainwestowałam w Białego jelenia. Przeszłam się do sklepu i kupiłam mydełko i szampon. Szampon nie był w planie, ale jakoś tak wpadł mi w oko więc postanowiłam kupić w ciemno i zobaczymy jak się będzie sprawował.

Wiele dobrego słyszałam o mydach Biały Jeleń, natomiast o istnieniu szamponu pojęcia nie miałam. Zauważyłam też na półce  żele pod prysznic z tej firmy dla kobiet i osobny dla mężczyzn. Z tym zakupem jednak się wstrzymałam, aż skończę mój żel Nivea Melonowy :D

Może najpierw kilka słów o szamponie. Podam informacje ze strony producenta

Hipoalergiczny szampon Biały Jeleń z naturalnym chlorofilem powstał z myślą o osobach z różnego rodzaju alergiami i problemami skórnymi. Jest przeznaczony głównie dla osób o skórze wrażliwej, mieszanej i do włosów tłustych. Jego receptura została oparta na naturalnych, bezpiecznych i delikatnych środkach myjących i pielęgnujących włosy, które po umyciu łatwo się rozczesują, są miękkie, lśniące i puszyste.

Przebadany klinicznie wśród osób z alergiami skórnymi. Nie zawiera alergenów i sztucznych barwników.

Zawiera:
• proteiny pszeniczne ułatwiające rozczesywanie,
• bawełnę wygładzającą powierzchnię włosa,
• biotynę zwaną witaminą pięknych włosów,
• naturalny chlorofil regenerujący podrażnioną skórę.

Tak jak mówiłam ja go jeszcze nie wypróbowałam, ale zrobię to dzisiaj. Po jednym użyciu raczej nie napiszę recenzji, będziecie musieli na nią troszkę poczekać, bo chcę być obiektywna i dobrze go przetestować. jedyne co mogę teraz ocenić to kolor i zapach. jest prawie bezbarwny, no może z lekkim dodatkiem zieleni. Pachnie natomiast tak hmm, fiołkowo-ogórkowo? Nie mogę nazwać tego zapachu, skądś go znam, ale nie pamiętam skąd.  W każdym bądź razie jest to ładny zapach.

Mydełko również dzisiaj wypróbuję, zarówno do mycia rąk jak i do filcowania kulek ;)

Aha, co producent pisze o mydełku:

Hipoalergiczne mydło naturalne Biały Jeleń do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej ze skłonnością do alergii.
Wyprodukowane metodą tradycyjną, zawiera naturalne składniki, nie podrażnia skóry oraz skutecznie usuwa zabrudzenia.

skład szamponu

kolor szamponu

Ceny:

Mydło: 2,65 zł za 200 gram

Szampon: 7,40 zł za 300 ml.

Dostaję od Was mailowo różne pytania. W wolnej chwili postaram się odpowiedzieć na wszystkie.

Użytkowniczka anexis pytała mnie o depilację, czy warto iść na depilację laserową.

No więc ja zdania na ten temat nie mam, bo nie byłam. Nie mogę po prostu.

Była natomiast moja koleżanka, która jest bardzo zadowolona. Ona była właśnie na depilacji laserowej, a nie osttanio popularnej fotodepilacji. Koszt był dość spory, za jedną sesję zapłaciła ok 700 zł z tego co pamiętam, i musiała jeszcze zabieg powtórzyć. Ale teraz ma spokój, gładziutkie nowi i pachy. No i ona poleca tą formę depilacji. Mówiła, że ejst to bolesne, ale do zniesienia.

Ja natomiast nie lubię bólu, z depilatorem również raczej się nie przyjaźnię, tym bardziej z plastrami.

Używam zwykłej maszynki i pianki. Ostatnio kupiłam bardzo fajną piankę a mianowicie Gillette Satin Care Floral Passion, a właściwie, żel, który w kontakcie  z wodą zmienia się w piankę.  ma fajny kwiatowy zapach, śliczny różowy kolor. No i przede wszystkim ułatwia golenie, dobrze trzyma się nogi, nie spływa, jest wydajny. Polecam.

Ceny nie pamiętam niestety.

Jestem bardzo wybredna jeśli chodzi o żele pod prysznic. Nie biorę nigdy w sklepie pierwszego lepszego, ale wącham, czytam etykiety itp.

Chociaż lubię kosmetyki naturalne, to żele pod prysznic kupuję raczej normalne, ze względu na cenę. Szybko je zużywam więc nie kupuję drogich, a te naturalne to silą rzeczy są droższe.

Dzisiaj chciałabym Wam polecić żel pod prysznic Nivea sunny melon.

Skusił mnie jego zapach, owocowy,ale z nutką świeżości, delikatny,

kolor piękny słoneczny żółto-złoty z maleńkimi drobinkami oleju. Pięknie wygląda. Jakoś tak pozytywnie mnie nastraja.

Świetnie się pieni, dobrze myje, zapach utrzymuje się na skórze. Ja będę do niego wracała na pewno.

Cena ok. 10 zł.

Ostatnio szukałam dobrej nawilżająco-ochronnej pomadki do ust. W aptece Pani poleciła mi sztyft LIPS

jest to dermokosmetyk przyśpieszający regenerację ust, przyśpiesza gojenie zmian skórnych, zapobiega ich nawrotom.

Chociaż ja nie mam takich problemów, to jednak skusiłam się na tą pomadkę i nie żałuję.

fajnie nawilża usta, na długo. Pomadka ma wyciąg z szałwi który działa antybakteryjnie.  Nie wysusza, nie tworzą sie suche skórki.  Pomaga nadmiernie wysuszonym ustom.

Info od producenta:

Stosować wielokrotnie w ciągu dnia. W uciążliwych zmianach – stosować równolegle tabletki LIPS.
Uwaga! W zmianach o podłożu bakteryjno-grzybiczym lub wirusowym po wygojeniu ust – nie używać ponownie tego samego sztyftu.

SKŁADNIKI AKTYWNE:
Szałwia lekarska (Salvia officinalis), ryboflawina (wit. B2), benzoesan benzylu, olej z nasion bawełny, wosk pszczeli, lanolina.

Cena 7-9 zł

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

dużo radości, miłości i spokoju