Chyba większość nastolatek i nie tylko zna sudocrem. To taka maść -krem do twarzy, antybakteryjna która pomaga przy jakichś niespodziankach na twarzy, wypryskach i tak dalej. Sama czasem ją stosuję właśnie w takich sytuacjach gdy coś mi się pojawi na twarzy. Z reguły używam jej na noc, bo ma szaro biały kolor i w dzień nie chcę straszyć ludzi.Trochę wysusza, ale chyba takie ma zadanie, może cudów nie działa, ale zawsze coś tam pomaga.

Ten krem stosuje się również na odparzenia różnego rodzaju. Szczególnie znają go młode mamy, bo smaruje się nim również pupkę niemowlaka jak nabawi się pieluszkowego odparzenia skóry.

tags,

Oj ostatnio ciągle brakuje mi czasu na napisanie czegoś konkretnego, ale może jutro już się zbiorę i coś skrobnę, może jakąś recenzję. Zimno się zrobiło strasznie, dopiero początek września a zimno jakby zimna miała już przyjść niedługo. Kurcze, tak narzekałam na lato to mam co chciałam.

Wiem, że jest lato, ludzie chodzą piękni, opaleni, szczęśliwi, jednak chciałam przestrzec trochę przed słońcem.

Wcale nie jest ono takie przyjazne dla ludzi. Chodzi to u promieniowanie słoneczne, które powoduje starzenie się skóry. Z tego względu właśnie staram się go trochę unikać. Stosuje kremy z filtrem dosć wysokim, bo raczej zawsze powyżej  spf 30.  Zakładam kapelusze. Na szczęście dalej są modne takie z dużym rondem :)

Jak już się przesadzi z opalaniem to wtedy nie jest już tak przyjemnie, skóra jest zaczerwieniona, piecze, zaczyna się lekko łuszczyć. Wtedy plujemy sobie w brodę, że tak długo leżeliśmy na słońcu. Oczywiście można sobie trochę pomóc. Warto zastosować balsamy chłodzące po opalaniu. Dają one przyjemny efekt chłodzenia no i utrwalają opaleniznę. Można sobie również zrobić zwykłe kompresy z zimnej wody, albo jak to się kiedyś robiło ze zsiadłego mleka bądź kefiru :)

Kiedyś czerwone paznokcie kojarzyły mi się wyłącznie z balami, przyjęciami, eleganckimi sukniami. Z biegiem czasu to się jakoś zmieniło. Może i ja się postarzałam trochę. Postanowiłam tak w zwykły dzień pomalować paznokcie na czerwony kolor. No może nie taki zwykły dzień, bo weekend majowy, ale nie był to aby bal, ani przyjęcie, więc można przyjąć, że dzień należał do najzwyklejszych.  No i pomalowałam. Fakt, że nerwów zjadłam przy tym niesamowicie dużo, bo raz pomalowałam, nie wysechł lakier dobrze a ja niecierpliwa dotknęłam gdzieś paznokciem i musiałam zmywać i od nowa malować, później jakoś źle pomalowałam i tak się męczyłam kilka razy, aż w miarę ładnie wyszło.  Dziwnie trochę się czułam z takimi pazurami, ale szybko się oswoiłam. Problem miałam tylko w co się ubrać? żeby kolorystycznie się nie gryzło. Ostatecznie olałam sprawę i założyłam cokolwiek i całkiem dobrze się czułam. Paznokcie wszystkim się podobały. Ja mimo zwykłego stroju, zwykłego dnia dzięki czerwonym paznokciom czułam się jakoś tak wyjątkowo :)

Nie mam dzisiaj jakoś inwencji na pisanie. Ale o czymś by się przydało napisać. W końcu to blog o kosmetykach i urodzie. Hmm więc o czym napiszę…. już wiem o samoopalaczach. Właśnie przymierzam się do kupna następnego. Następnego bo miałam już ich niezliczone ilości. Co mnie  w każdym wkurzało? Pewnie ci co stosują to będą wiedzieli. Tak tak oczywiscie ich zapach, a raczej smród! Dlaczego no dlaczego one tak śmierdzą. Oczywiści są takie bardziej śmierdzące no i mniej. Z tych bardziej śmierdzących to miałam kiedyś z Avonu, ale to było kilka lat temu, no i może coś w tej kwestii zmienili. Ogólnie ten samoopalacz ył beznadziejny, robił straszne zacieki. a jak się nim posmarowałam i dopadł mnie deszcz, to matko jedyna, zacieki straszne, po nogach płynęła brązowa woda. O brudnych ubraniach nie wspomnę. Nie tylko ten z Avonu był taki. Miałam też inne beznadzieje, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć firm. Kiedyś kupiłam też taki w piance, bo forma aplikacji mnie zaintrygowała. No nie był najgorszy. smród do zniesienia, kolor też w miarę ok. Taki w sprayu też miałam. ale teraz ostatnio kupuję zwykłe w kremie czy tam balsamie. Ogólnie ostatnio jestem wierna samoopalaczowi Debroah. Drogie gówno, bo ok 80 zł, ale cóż. Kolorek ma świetny, delikatny, bardo szybko się wchłania. Zapach, no taki sobie, mógłby być lepszy. Ale cóż widać nie można mieć wszystkiego.