Blog o kosmetykach i urodzie

SÅ‚oneczko nasze…

Sierpień9

Wiem, że jest lato, ludzie chodzą piękni, opaleni, szczęśliwi, jednak chciałam przestrzec trochę przed słońcem.

Wcale nie jest ono takie przyjazne dla ludzi. Chodzi to u promieniowanie słoneczne, które powoduje starzenie się skóry. Z tego względu właśnie staram się go trochę unikać. Stosuje kremy z filtrem dosć wysokim, bo raczej zawsze powyżej  spf 30.  Zakładam kapelusze. Na szczęście dalej są modne takie z dużym rondem :)

Jak już się przesadzi z opalaniem to wtedy nie jest już tak przyjemnie, skóra jest zaczerwieniona, piecze, zaczyna się lekko łuszczyć. Wtedy plujemy sobie w brodę, że tak długo leżeliśmy na słońcu. Oczywiście można sobie trochę pomóc. Warto zastosować balsamy chłodzące po opalaniu. Dają one przyjemny efekt chłodzenia no i utrwalają opaleniznę. Można sobie również zrobić zwykłe kompresy z zimnej wody, albo jak to się kiedyś robiło ze zsiadłego mleka bądź kefiru :)

Czerwone paznokcie

Maj4

Kiedyś czerwone paznokcie kojarzyły mi się wyłącznie z balami, przyjęciami, eleganckimi sukniami. Z biegiem czasu to się jakoś zmieniło. Może i ja się postarzałam trochę. Postanowiłam tak w zwykły dzień pomalować paznokcie na czerwony kolor. No może nie taki zwykły dzień, bo weekend majowy, ale nie był to aby bal, ani przyjęcie, więc można przyjąć, że dzień należał do najzwyklejszych.  No i pomalowałam. Fakt, że nerwów zjadłam przy tym niesamowicie dużo, bo raz pomalowałam, nie wysechł lakier dobrze a ja niecierpliwa dotknęłam gdzieś paznokciem i musiałam zmywać i od nowa malować, później jakoś źle pomalowałam i tak się męczyłam kilka razy, aż w miarę ładnie wyszło.  Dziwnie trochę się czułam z takimi pazurami, ale szybko się oswoiłam. Problem miałam tylko w co się ubrać? żeby kolorystycznie się nie gryzło. Ostatecznie olałam sprawę i założyłam cokolwiek i całkiem dobrze się czułam. Paznokcie wszystkim się podobały. Ja mimo zwykłego stroju, zwykłego dnia dzięki czerwonym paznokciom czułam się jakoś tak wyjątkowo :)

Samoopalacze

Luty18

Nie mam dzisiaj jakoÅ› inwencji na pisanie. Ale o czymÅ› by siÄ™ przydaÅ‚o napisać. W koÅ„cu to blog o kosmetykach i urodzie. Hmm wiÄ™c o czym napiszÄ™…. już wiem o samoopalaczach. WÅ‚aÅ›nie przymierzam siÄ™ do kupna nastÄ™pnego. NastÄ™pnego bo miaÅ‚am już ich niezliczone iloÅ›ci. Co mnie  w każdym wkurzaÅ‚o? Pewnie ci co stosujÄ… to bÄ™dÄ… wiedzieli. Tak tak oczywiscie ich zapach, a raczej smród! Dlaczego no dlaczego one tak Å›mierdzÄ…. OczywiÅ›ci sÄ… takie bardziej Å›mierdzÄ…ce no i mniej. Z tych bardziej Å›mierdzÄ…cych to miaÅ‚am kiedyÅ› z Avonu, ale to byÅ‚o kilka lat temu, no i może coÅ› w tej kwestii zmienili. Ogólnie ten samoopalacz yÅ‚ beznadziejny, robiÅ‚ straszne zacieki. a jak siÄ™ nim posmarowaÅ‚am i dopadÅ‚ mnie deszcz, to matko jedyna, zacieki straszne, po nogach pÅ‚ynęła brÄ…zowa woda. O brudnych ubraniach nie wspomnÄ™. Nie tylko ten z Avonu byÅ‚ taki. MiaÅ‚am też inne beznadzieje, ale jakoÅ› nie mogÄ™ sobie przypomnieć firm. KiedyÅ› kupiÅ‚am też taki w piance, bo forma aplikacji mnie zaintrygowaÅ‚a. No nie byÅ‚ najgorszy. smród do zniesienia, kolor też w miarÄ™ ok. Taki w sprayu też miaÅ‚am. ale teraz ostatnio kupujÄ™ zwykÅ‚e w kremie czy tam balsamie. Ogólnie ostatnio jestem wierna samoopalaczowi Debroah. Drogie gówno, bo ok 80 zÅ‚, ale cóż. Kolorek ma Å›wietny, delikatny, bardo szybko siÄ™ wchÅ‚ania. Zapach, no taki sobie, mógÅ‚by być lepszy. Ale cóż widać nie można mieć wszystkiego.

  • Zaloguj siÄ™