Może i jestem jakaś dziwna, ale nie lubię używać balsamów do ciała. Czemu? bo się kleją niemiłosiernie, długo wchłaniają. Może i są jakieś takie nieklejące, ekspresowo wchłaniające, ale ja chyba na taki nie trafiłam. Narazie mam Nivea do skóry suchej. Lubię ten niveowy zapach. taki niezmienny od tal taki sam, przyjemny. Wchłania się tak średnio, do zniesienia. Ale i tak rzadko uzywam go na całe ciało, częsciej miejscowo, albo zamiast kremu do rąk. Ale żeby jakoś specjalnie nawilżał to nie. Lepsze już są te specjalne emolienty typu oilatum, emolium. generalnie, to jakoś dziwie sie jak ktoś mi mówi, ze co miesiac kupuje nowy balsam, bo już zużył…. u mnie może i pół roku stać, a najczęściej to i tak w końcu się przeterminuje i wyrzucam. Może mam jakąś mało wymagającą skórę.