GÓRA

Balsam brązujący Palmers

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o balsamie brązującym którego używam. To firma Palmers. Zużyłam już całe opakowanie więc co nieco mogę o nim napisać.

 

Używałam co całe lato.  Fajnie nawilża skórę dzięki czemu nie musiałam już używać zwykłych balsamów. Ma ciekawy nie samoopalaczowy zapach. Taki słodki kakaowy. Na początku jest dość intensywny, ale z czasem ulatnia się. Mi tam nie przeszkadza, ale z kolei mój mąż nie lubi tego zapachu. Balsam brązujący szybko się wchłania. Może nie tak szybko jak żelowe samoopalacze, ale jak zwykły nietłusty balsam.

 

Aniu razu nie zrobiłam nim smug czy zacieków, fajnie się rozprowadza. Ma praktyczne opakowanie z pompką, tyle że rurka w środku nie dostaje do dna, przez co trochę balsamu trzeba jakoś wytrząsnąć ze środka, bądź wydostać za pomocą tej rurki. Mi tego balsamu ze spodu wystarczyło na jakieś 5 użyć (nie na całe ciało, ale twarz dekolt i ręce).

 

Nie wiem jak jest w nowym opakowaniu, bo takie teraz właśnie kupiłam. Jak zużyję to napiszę.  Nowe opakowanie jest jakby mniejsze, ale ilość balsamu jest nadal taka sama.

 

Cena to od 32 zł w aptekach internetowych czy portalu aukcyjnym, do 46 w aptekach stacjonarnych. Ja kupiłam przez net, bo nawet z przesyłką wyszło mi taniej niż kupowanie go u siebie w aptece.

 

A tak wyglądają opakowania, stare  (mój zużyty balsam) i nowe jeszcze (nie zaczęty)

Be Sociable, Share!

Komentowanie wyłączone.