Zgadnijcie jakie sklepy lubię najbardziej?
Oczywiście na pierwszym miejscu jest drogeria. Tak tak uwielbiam odwiedzać drogerie, jest tam tak kolorowo, pachnąco
że aż można kręćka dostać. Staram się chodzić do drogerii po konkretne rzeczy, choć przyznam, ze zdarza mi się iść tak sobie i kupić nieplanowany w ogóle kosmetyk.
A dopiero w domu po zakupie czytam o nim opinie. Staram się, żeby takich zakupów było jak najmniej. Z reguły wcześniej czytam opinie o kosmetykach, wybieram sobie kilka i dopiero idę
do drogerii po te rzeczy. Wiem, że są sprawdzone i nie zawiodę się kupując je.
Zdarzają się dni, że idę tylko pooglądać nowości kosmetyczne. Wącham nowe perfumy, odlądam kosmetyki kolorowe.
czasem jak mi coś wpadnie w oko, to zapisuję nazwę i w domu sprawdzam, czy ktoś już wypróbował daną nowość.
Jeśli mowa o drogeriach i perfumach to ostatnio TZ kupił sobie Mexx pure life man, już po raz kolejny. Podoba nam się ten zapach. Piszę nam, bo lubię jak pachnie tymi perfumami.
Jest to zapach z kategorii raczej świeżych. Delikatny, nie nachalny, w sam raz do pracy, bo przecież zbyt ciężki zapach może być uciążliwy zarówno dla współpracowników jak i klientów. Ten zapach jest bezpieczny. Nie jest może zbyt trwały, niemniej jednak nam to nie przeszkadza.

Nuty zapachowe:
Linia głowy: imbir, kolendra, grejpfrut
Linia serca: rozmaryn, jasmin, frezja
Linia podstawy: drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, mech dębu oraz żywica
Rok wprowadzenia na rynek: 2003
Cena: 30 ml/ 60 zł