Dzisiaj przyszła kolej na recenzję tego balsamu. Z tej serii miałam już emulsję do mycia twarzy ( jej poświecę osobny wpis).

Moja skóra zimą niesamowicie się przesusza. Nie pomagają jej zwykłe kremy, nawet takie, które latem w zupełności mi wystarczają. Zimą moja skóra jest bardziej wymagająca.  Zaczęłam szukać w Internecie informacji o dobrym nawilżaczu, który nie będzie komodogenny, czyli potocznie mówiąc,  nie będzie mi zapychał skóry.  Znalazłam sporo pozytywnych opinii o tym właśnie produkcie. Trochę się wahałam z zakupem. Zaniepokoiło mnie to, ze ten balsam jest zarówno do twarzy jak i do ciała. Jakoś tak mi się kojarzy, ze jak coś jest przeznaczone do ciała, to do twarzy będzie za ciężkie,  zapychające. No ale moja skóra wołała o pomoc więc  zamówiłam.

Balsam jest prawie bez zapachu, to zaleta moim zdaniem. Konsystencję ma taką, trochę jak balsam, trochę jak mleczko, nie za gęsty, ale rzadki też nie jest. W sam raz. Myślałam, że będzie to coś  „treściwszego”. No ale do rzeczy.

Jak zwykle po peelingu, odczekałam trochę, aż moja skóra dobrze wyschnie i na noc wklepałam w twarz ten balsam. Dosyć dużo go nałożyłam, bo skóra naprawdę „chciała pić”. Szybko się wchłonął, co było zaskoczeniem, miłym przyznaję. No i naprawdę rano moja twarz wyglądała o niebo lepiej, nie było już suchych skórek, placków, no poprawa zdecydowana. Obawiałam się jeszcze o to zapychanie, bo po jednym razie to mało można jeszcze powiedzieć, ale teraz po jakichś dwóch tygodniach częstego używania stwierdzam, że nie zapycha .

Uff, jak dobrze. W końcu niesamowity nawilżacz, którego mogę bez obaw używać. Do ciała go nie używałam, bo nie miałam takiej potrzeby, zresztą pojemność nie jest za duża (250 ml) i zwyczajnie mi go szkoda było na ciało. Ale gdybym miała przesuszoną skórę to bym go też używała na ciało.

Aa zapomniałabym- dłonie moje też uratował, które od ciągłego zmywania strasznie popękały i piekły niesamowicie. teraz cud miód, ale zmywam już w rękawiczkach, żeby nie dopuścić znowu do takiego stanu.

Podam jeszcze co mówi producent, może komuś się przyda a nie tylko moje wywody :)

„Wskazania i działanie

- Preparat jest przeznaczony do skóry twarzy i całego ciała.
- Cetaphil MD to preparat przebadany dermatologicznie i polecany przez dermatologów.
- Ułatwia wchłanianie leków miejscowych, głęboko nawilża, jest bardzo dobrze tolerowany.
- Przyśpiesza leczenie ułatwiając wchłanianie leków stosowanych w następujących chorobach: atopowe zapalenie skóry, łuszczyca, rogowacenie przymieszkowe, wyprysk, sucha, wrażliwa skóra.
- Głęboko nawilża skórę i chroni jej naturalny płaszcz lipidowy.
- Stosowany systematycznie zapobiega powstawaniu nowych podrażnień.

Dawkowanie
Nanieść cienką warstwę preparatu Cetaphil raz dziennie na skórę. W razie potrzeby można stosować częściej. Cetaphil MD szybko się wchłania pozostawiając przyjemne uczucie gładkiej skóry.”

Cena ok 30 zł. Do kupienia  w aptekach.

Artego wypuścił na rynek maski odświeżające kolor.

Artego to włoska marka produkująca profesjonalne kosmetyki do włosów, do koloryzacji, pielęgnacji, stylizacji. Nowością są maski, które zapewniają włosom połysk-dzięki zawartości protein jedwabnych, odżywienie- za sprawą oleju konopnego, kolor- dzięki wysokiej jakości pimentom.  Maski dostępne są w sześciu odcieniach. Aplikacja W zależności od koloru włosów i tak:

miód

  • włosy naturalne – od jasnego brązu do bardzo jasnego blondu
  • włosy farbowane – złote, miedziane, czerwone

melon

  • włosy naturalne- od jasnego brązu do jasnego blondu
  • włosy farbowane- miedziane, czerwone

wiśnia

  • włosy naturalne- od jasnego brązu do jasnego blondu od jasnego brązu do ciemnego blondu
  • włosy farbowane - czerwone, mahoniowe

jagoda

  • włosy naturalne - do włosów siwych w celu wyeliminowania żółtego refleksu
  • włosy farbowane - rozjaśniane, aby zneutralizować żółty  refleks

czekolada

  • włosy naturalne - od ciemnego brązu do ciemnego blondu
  • włosy farbowane - od ciemnego brązu do ciemnego blondu

perła

  • włosy naturalne - do siwych włosów w celu nadania srebrnego odcienia
  • włosy farbowane - nadają popielaty odcień na włosach koloryzowanych

Zapach, który miał premierę w 2010 r. Dopiero teraz miałam okazję go poznać. Zapach z tych kwiatowych, bezpieczny, podobający się większości, nie nachalny.  Wyczuwalna nuta jaśminu. W nutach zapachowych oprócz jaśminu ma jeszcze zapach kwiatu afrykańskiej pomarańczy, ylang-ylang, mandarynki, pomarańczy, czerwone jabłko, piżmo i akcenty drzewne.

Spodobał mi się, choć za typowi kwiatowymi zapachami nie przepadam.

tags