Przy okazji dodam nową recenzję.
Tym razem padło na odzywkę do włosów loreal ELSEVE COLOR VIVE (do włosów farbowanych lub z pasemkami)

Wiem wiem, że to nie naturalna pielęgnacja, ale to jedna z niewielu odżywek sklepowych które naprawdę lubię i nigdy
mnie nie zawiodły. Kosmetyki do włosów a zwłaszcza naturalne jakoś do niedawna nie przyciągały mojej uwagi bardzo.
Nie mam problemów z wypadaniem włosów, przetłuszczaniem czy łupieżem. Po prostu wybierałam szampony do włosów farbowanych, ładnie pachnące. Oczywiście czytałam wcześniej recenzje różne, ale powiedzmy sobie szczerze, brałam i tak co mi pasowało.

Od niedawna interesują mnie kosmetyki naturalne również do włosów, w tym celu mam zamiar zakupić olejek kokosowy, ale o tym innym razem.

Póki co mam w domu tą odżywkę loreal, a w zasadzie już ją niedługo skończę. Kupowałam już ją wielokrotnie. Ale nie jakoś regularnie, średnio raz na pół roku może rzadziej, ale przez wiele lat.

Uwielbiam jej zapach, może to z sentymentu, może po prostu tak go lubię.
Odżywka bardzo fajnie wygładza włosy, przestają być takie napuszone, niesforne, elektryzujące się. Ujarzmia je bez problemu. Na dodatek to jedyna odzywka której zapach utrzymuje się na moich włosach. Naprawdę, każdy inny ulatnia się w tempie ekspresowym, a ten proszę pachnie i pachnie.

Odżywka zawiera filtr UV który chroni włosy przed szkodliwym działaniem słońca i przedłuża ich kolor. Nie wiem czy przedłuża kolor moich włosów, ale i tak ją lubię.
Co do ceny, to kiedyś te odżywki były droższe, takie odnoszę wrażenie. Teraz można kupić 400 ml w przystępnej cenie w promocji nawet niewiele ponad 10 zł.  Szampon z tej serii również lubię, ale częściej kupuję odżywkę niż szampon.

Słuchajcie mam pytanie do Was, nie wiecie czy w sklepach jest jeszcze mój ukochany błyszczyk Glam Shine Juice
L’oreal nr. 206
? pisałam o nim TUTAJ

Ja wielokrotnie szukałam tego koloru u siebie w sklepach ale nigdzie nie mogę go już dostać, a uwielbiałam ten błyszczyk. Obawiam się, że został wycofany już.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie proszony jest o kontakt.

Kupiłam ostatnio Macerat Kocanki włoskiej
Przydałoby się napisać kilka słów o jego właściwościach

Mój macerat to ekstrakt olejowy z kwiatów Kocanki włoskiej w oleju słonecznikowym z pierwszego tłoczenia na zimno.

Kocanka ma działanie:

  • przeciwzmarszczkowe,
  • przeciwzapalne,
  • przeciwalergiczne ,
  • regenerujące,
  • nawilżające,
  • przyśpieszające gojenie.

To na czym mi najbardziej zależało, to to, że kocanka dobrze działa na naczynka,  obkurczająco a także zmniejsza opuchnięcia, sprzyja szybkiemu zanikowi siniaków i obtłuczeń. Przypomina działaniem witaminę K. Ekstrakt z kocanki jest polecany również osobom borykajacym się z problemem trądziku.
Kocanka redukuje stany zapalne i alergiczne skóry. Jest to lekki olej szybko wchłaniający się w skórę.

Przed pierwszym użyciem zrobiłam sobie próbę czy nie mam alergii, wmasowałam olejek w nadgarstek i odczekałam jakiś czas czy nie wystąpi u mnie żaden odczyn.

Dopiero raz go użyłam, wmasowałam go w skórę pod oczami, zrobiła się taka fajna, wygładzona, delikatna w dotyku.

Dzisiaj wmasuję w całą twarz.

Jak stosować? Najlepiej kilka kropel olejku rozgrzać na dłoni i wmasować w oszyszczoną skórę twarzy bądź ciała. Można też kilka kropel dodać do kremu.

Cześć dziewczyny

Jak tam u Was? U mnie wszystko ok, zima nadal trwa, chociaż śniegu już mniej.

Wczoraj spędziłam wieczór przed komputerem w poszukiwaniu jakichś fajnych olejków do pielegnacji ciała i twarzy. Powiem, Wam, że to niełatwe zadanie jest. Jak chce sie ktoś wgryźć w temat to sporo czasu to pochłania. Ja nie zawsze go mam. Ale jeśli chodzi o urodę, a raczej o dbanie o urodę jestem skłonna poświecić trochę czasu. Przejrzałam masę ofert sklepów internetowych, tych zwykłych drogerii jak i sklepów oferujących kosmetyki naturalne. Działy z olejkami przewertowałam w tą i z powrotem i wraz mam mętki w głowie. Czytałam opinie na innych blogach.

Póki co jestem skłonna zastosować OCM, czyli olejowe oczyszczanie twarzy. Bardzo fajnie opisała to brunettesheart na swoim blogu.

Jakieś kroki wczoraj poczyniłam, żeby nie było, że na darmo siedziałam tyle przed kompem. Jak już kiedys pisałam polubiłam kosmetyki naturalne i w związku z tym zamówiłam sobie mydło ALEPIA Mydło Alep z Aleppo 40% Laurie
Jak juz je dostanę, to zrobię o nim osobny wpis.
Zamówiłam poza tym olejek z kocanki, konkretnie nazywa się on Macerat Kocanki włoskiej. Również po przetestowaniu opiszę go. Póki co czekam na przesyłkę.

Dzisiaj też pewnie spędzę trochę czasu szukajac w Internecie informacji o kosmetykach przeważnie naturalnych. Męczy mnie ostatnio starszna alergia i mam nadzieję, że choć trochę poprawią stan mojej skóry.

Wiadomo, że dłonie są wizytówką człowieka.
Warto o nie dbać. Zarówno i skórę dłoni jak i same paznokcie. Nie muszą być koniecznie pomalowane, ważne aby były zadbane, czyste. Paznokcie każdy ma inne, inna grubość, długość. Jest kilka sprawdzonych domowych sposobów aby zawsze ładnie wyglądały i były mocne.

Oczywiście na pierwszym miejscu powinno być zdrowe odżywianie. Bo to od niedoboru witamin i składników mineralnych w naszej diecie paznokcie staja się słabe i kruche. Tak więc należy jeść dużo warzyw i owoców.

Oto wybrane sposoby dbania o paznokcie:

  • Na pewno jedną z najbardziej znanych metod jest stosowanie olejku rycynowego. To sprawdzony sposób na poprawę wyglądu paznokci jak i skóry wokół nich. Jak go stosować? Należy podgrzać olejek rycynowy a następnie zmieszać go z odrobiną soku z cytryny. Przez 20 minut moczymy paznokcie w takim roztworze.
  • Oliwa z oliwek- stosuje się podobne jak olejek rycynowy, podgrzewa i moczy w niej paznokcie. (również mozna dodać kroplę soku z cytryny)
  • W paznokcie można wcierać witaminę A lub E (do kupienia w aptece)
  • Mniej znanym sposobem, ale również skutecznym jest stosowanie na paznokcie siemienia lnianego. Łyżkę siemienia zalej szklanką wody a następnie gotuj tak długo, aż zrobi się gęsty kleik. Przestudź tak aby nie parzyło w palce. a następnie mocz je w tym kleiku przez 15 minut.
  • Miód - również może być pomocny, w połączeniu z wodą różaną spowoduje, że paznokcie nabiorą zdrowego wyglądu i zaczyną błyszczeć. Należy moczyć co tydzień palce we takiej mieszance przez 15 minut.
  • Dobrodziejstwem dla naszych dłoni będzie również smarowanie ich kremami ochronnymi, stosowanie rękawic podczas prac domowych.
  • Można kupić sobie gotowe suplementy w aptece. Najbardziej znane są te ze skrzypem polnym. Ja jednak wolę domowe sposoby.
  • W drogeriach dostępne są też specjalne odzywki do paznokci. Jedne się wciera w paznokcie, inne stosuje się jak typowy lakier przez kilka dni. Taką właśnie odżywkę mam ja. Eveline  Nail Therapy Professional, 8 w 1 skoncentrowana odżywka do paznokci. Jeszcze jej nie przetestowałam więc nie wypowiem się czy jest skuteczna. Zrobię to w najbliższym czasie.

Używacie takich? Ja sama bardzo bardzo lubię. generalnie staram się unikać chemii jak mogę, ale nie zawsze mnie na to stać. Powiedzmy sobie szczerze kosmetyki naturalne są dość drogie. Choć można znaleźć tanie perełki (jak chociażby polecany przeze mnie Biały Jeleń).
Jest wiele sklepów internetowych oferujących takie kosmetyki.
Wystarczy wpisać w wyszukiwarce kosmetyki naturalne a już pojawi się dużo wyników.
Sama ostatnio wchodziłam do takich sklepów i przeglądałam ofertę.
Polecam kosmetyki z Lush. Fakt są dość drogie i nie ma w Polsce sklepu, trzeba robić zakupy za granicą lub przez internet.

W Polsce można dostać podobne kosmetyki, które oferuje Organique, maja fajne mydełka, balsamy, szampony w kostce. Ja ostatnio kupiłam u nich dla córki mydełko z kaczuszką. Córka nie bardzo lubiła myć rączki, a tym mydełkiem bardzo chętnie myje ręce. Polecam.
Dla siebie wzięłam mają próbkę balsamu o zapachu piałego piżma.
Miałam też od nich kilka mydełek glicerynowych np. mydełko melon z ogórkiem (pokazane na zdjęciu nizej). Polecam, bo maja fajne kosmetyki naturalne. Przymierzam się jeszcze do ich szamponów w kostce, bo nie próbowałam. Miałam tylko kiedyś z Lusha.

Fajne produkty ma też Alterra.ich kosmetyki naturalne nie są drogie, można je dostać w Rossmanie. Mam ich krem do mycia twarzy.

Zgadnijcie jakie sklepy lubię najbardziej?

Oczywiście na pierwszym miejscu jest drogeria. Tak tak uwielbiam odwiedzać drogerie, jest tam tak kolorowo, pachnąco
że aż można kręćka dostać. Staram się chodzić do drogerii po konkretne rzeczy, choć przyznam, ze zdarza mi się iść tak sobie i kupić nieplanowany w ogóle kosmetyk.
A dopiero w domu po zakupie czytam o nim opinie. Staram się, żeby takich zakupów było jak najmniej. Z reguły wcześniej czytam opinie o kosmetykach, wybieram sobie kilka i dopiero idę
do drogerii po te rzeczy. Wiem, że są sprawdzone i nie zawiodę się kupując je.

Zdarzają się dni, że idę tylko pooglądać nowości kosmetyczne. Wącham nowe perfumy, odlądam kosmetyki kolorowe.
czasem jak mi coś wpadnie w oko, to zapisuję nazwę i w domu sprawdzam, czy ktoś już wypróbował daną nowość.

Jeśli mowa o drogeriach i perfumach to ostatnio TZ kupił sobie Mexx pure life man, już po raz kolejny. Podoba nam się ten zapach. Piszę nam, bo lubię jak pachnie tymi perfumami.

Jest to zapach z kategorii raczej świeżych. Delikatny, nie nachalny, w sam raz do pracy, bo przecież zbyt ciężki zapach może być uciążliwy zarówno dla współpracowników jak i klientów. Ten zapach jest bezpieczny. Nie jest może zbyt trwały, niemniej jednak nam to nie przeszkadza.

Nuty zapachowe:
Linia głowy:  imbir, kolendra, grejpfrut
Linia serca:  rozmaryn, jasmin, frezja
Linia podstawy:  drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, mech dębu oraz żywica

Rok wprowadzenia na rynek: 2003

Cena: 30 ml/ 60 zł

Kupiłam sobie nowy lakier. Ostatnio upodobałam sobie firmę Colour Alike. Mają naprawdę fajne lakiery, zarówno pod względem kolorów jak i trwałości. Zdjęcia robione przy sztucznym świetle.

Sluchajcie. Wypróbowałam w końcu szampon Biały jeleń. Dodam, że przed nim używałam szampon Dove do włosów farbowanych, więc domyślacie się pewnie, że zmiana była kolosalna.

Zapach ten szampon ma ładny, tak jak pisałam. Natomiast jakieś dziwne wrażenie miałam jak go nałożyłam na włosy, słabo się pienił, i miałam wrażenie że wsiąka w moje włosy i musiałam do dobierać ze dwa razy, bo nie mogłam umyć głowy. Jak już miałam tą wystarczajacą dla mnie ilosć, to już jakoś poszło, ale włosy podczas mycia nawet były zupełnie inne niż po szamponie Dove (jak myłam Dove, to on jest taki kremowy i fajnie się ślizga po włosach)a po tym szamponie wlosy podczas mycia były takie szorstkie. Jakoś dobrnełam do końca mycia. Na koniec niestety musiałam nałożyć odżywkę, bo miałam wrażenie, że nie rozczeszę włosów, były takie szorstkie, poplątane.

Jak już je wysuszyłam to okazało się, że są fajniejsze niż po szamponie Dove +odżywka.

Absolutnie nie są szorstkie, są gładkie, posłuszne. Tylko nie jestem w stanie powiedzieć jakie byłyby bez odżywki, może jutro spróbuję jej nie używać i ocenię włosy po samym szamponie.

c.d.n.

Znowu spadł śnieg, jest szaro, buro zimno. Mam ochotę na jakieś rozgrzewające zapachy, możecie coś polecić?

Nie muszą być perfumy, może być jakiś smakowity balsam albo krem do rąk, ważne aby kojarzyło się przyjemnie z ciepłem, poprawiało humor. Jakie lubicie kosmetyki na takie zimne dni?